Dlaczego warto studiować za granicą? ŻYCIE W AZJI

Każdy chyba już dzisiaj wie, że wyjazd za granicę wiąże się z czymś wyjątkowym. Bez względu na to, co Tobą kieruje, zawsze będzie to jakieś nowe doświadczenie, z którym będziesz musiał/a się zmierzyć. Moim zdaniem studia za granicą pozwalają nam otworzyć skrzydła, nabrać pewności siebie i spojrzeć na życie z innych perspektyw. W Chinach na studiach jestem już od 1,5 roku. Kilka lat wcześniej wyjeżdżałam też do Niemiec i w czasie wakacji pracowałam w restauracji. Poznałam język, ludzi, nowe miejsca. Pobyt w innym kraju przez dłuższy czas uczy nas bardzo wielu rzeczy. Czego do tej pory nauczyły mnie Chiny i moje azjatyckie podróże?

DLACZEGO WARTO STUDIOWAĆ ZA GRANICĄ?

1. LUDZIE

Nie ma się co oszukiwać. Studiowanie za granicą daje ogromną możliwość nawiązania znajomości z ludźmi z CAŁEGO ŚWIATA. Poznanie ludzi z innych krajów, oprócz prawdopodobnych nowych relacji w przyszłości, od razu ciągnie ze sobą wielką wartość związaną z możliwością poznania nowej kultury! Z moich początków w Chinach najmilej wspominam wieczory, kiedy razem z ludźmi z 10 czy 12 innych krajów dzieliliśmy się ciekawostkami na temat swoich państw, zwyczajami tam panującymi, historią czy tradycjami. Wszyscy byliśmy ludźmi w podobnym wieku, ale każdy z nas pochodził z innego środowiska, został wychowany według innych zasad oraz czerpie wzorce z różnych wartości. Aby poznać siebie lepiej, co tydzień umawialiśmy się w innych restauracjach tak, aby móc spróbować jedzenia pochodzącego z krajów moich znajomych. Poznawanie siebie przy stole pełnym pysznych potraw to chyba najmilszy sposób na nawiązanie nowych znajomości.

 

2. TOLERANCJA

Skoro studiując za granicą, ciągle przebywałam z ludźmi z innych kontynentów, nie mogłam wymagać od nikogo, aby zachowywał się tak, jak moi dotychczasowi polscy znajomi. Studiowanie za granicą otwiera oczy na wielką różnorodność charakterów i uczy niesamowitej tolerancji. Oczywiście trzeba tego chcieć, ale jest to nieuniknione do utrzymywania przyjaznych stosunków, więc chcąc nie chcąc, bardzo często trzeba się ugiąć, dopasować do kogoś innego a nawet zrobić coś nie po swojej myśli.

Latynosi słyną z prowadzenia luźnego trybu życia, bycia głośnym i spóźnialskim, ale trzeba to zaakceptować. Niemcom należy z kolei wybaczyć perfekcyjną punktualność i dokładność. Azjaci są leniwi, wolą jeździć niż chodzić ale pokochałam ich za wieczny uśmiech i szacunek do innych. Amerykanie, Australijczycy czy Skandynawowie z łatwością wydają w Chinach pieniądze, ponieważ w porównaniu do swoich krajów, wszystko jest tu śmiesznie tanie. Trzeba więc wiedzieć, z kim się umawiać na lunch i komu ufać, jeśli mówi, że jest „tanio!” : ) Chcąc czy nie chcąc trzeba pogodzić się z dystansem jaki kreują w relacjach Japończycy oraz polubić koreański pop, którego w Chinach całkiem sporo. Azjatycki kanon piękna dużo różni się od europejskiego, a prawdziwy mężczyzna w Chinach to przeciwieństwo tego w Europie.

Można by było tak wymieniać bez końca, ale właśnie o to chodzi w studiowaniu za granicą – najlepiej jest tego doświadczyć na własnej skórze i samemu wyciągnąć wnioski. Pobyt w Chinach pokazał mi, że każdy człowiek jest inny i rzeczy dla jednych oczywiste, okazują się absurdalne dla drugich. I nie jest to związane z poziomem inteligencji, ale ze środowiskiem z jakiego się wywodzi. Chcąc dobrze czuć się z granicą, trzeba nauczyć się tolerancji i elastyczności. Wieczne zastanawianie się, dlaczego ktoś jest inny od nas, nic nie ułatwi a nawet utrudni korzystanie z możliwości, jakie oferuje taki pobyt.

 

3. JĘZYK

Mój wyjazd do Chin głównie związany był z chęcią nauki chińskiego, ponieważ zaczęłam się go uczyć już na studiach licencjackich w Krakowie. Przykrą prawdą, jest fakt, że po 3 latach studiów, poziom mojego chińskiego nadal był podstawowy, do tego za każdym razem kiedy chciałam się odezwać włączała mi się blokada. Aby opanować jakikolwiek język, konieczne jest życie w miejscu, w którym wszędzie go słychać, widać i czuć!

Wyjazd do Chin pozwolił mi na pokochanie tego języka na nowo! Wcześniej zastanawiałam się nawet czy nie rzucić tego kierunku, nie widziałam żadnych postępów a materiały z jakich korzystaliśmy były beznadziejne. Nagle w Chinach „okazało się”, że są na tym świecie mega ciekawe książki do chińskiego, że nauczyciele mogą przekazywać wiedzę z pasją a studenci czerpać z zajęć prawdziwą przyjemność! Życie w Szanghaju pozwala mi na naukę chińskiego 24 / 7. Staram się rozumieć rozmawiających ludzi w metrze, czytam wszystkie napisy na witrynach sklepów, ściągam chińskie aplikacje na telefon, studiuje z Chińczykami, oglądam chińskie seriale. Bycie „w języku” to jedyny sposób, żeby zrobić progres! W Chinach oprócz chińskich studiów, można wybrać również angielskie. Jestem pewna, że branie udziału w angielskich zajęciach przez cały tok trwania studiów, czytanie angielskich źródeł i pisanie pracy licencjackiej, magisterskiej czy doktoranckiej po angielsku przyniesie każdemu większy rozwój niż robienie tego samego w naszym języku ojczystym.

 

4. PODRÓŻE

Jeśli śledzisz mnie od jakiegoś czasu, z pewnością zauważyłeś, że każdą przerwę od zajęć staram się wypełnić jakimś wyjazdem! Szanghaj znajduje się totalnie po środku azjatyckiego świata i wiem, że muszę to wykorzystać! Nie lubię siedzieć w miejscu, nie lubię się nudzić, lubię szukać nowych miejsc i czerpać siłę z nowych doświadczeń! Studia za granicą pozwalają zobaczyć kolejny kawałek świata! Podróże czy małe czy duże, otwierają oczy i przede wszystkim UCZĄ.

Czy skoro mieszkam teraz blisko Korei, do której można znaleźć całkiem tanie bilety lotnicze to powinnam wybrać się tam? Czy może lepiej spełnić jedno ze swoich marzeń i polecieć do jakiegoś egzotycznego kraju? Jeśli tak to którego? Podróże w Azji są taaak bardzo kuszące! Azja Południowo-Wschodnia jest bardzo tania w porównaniu do Europy, dlatego żeby podróżować nie trzeba mieć milionów na koncie. Możecie zobaczyć w tym wpisie jakie ceny są na przykład w Laosie. Dodam jeszcze, że wszystkie pieniądze jakie potrzebuję na podróże zarabiam tutaj, ale o tym poniżej.

Studenci na chińskiej uczelni mają mnóstwo wolnego, co też bardzo ułatwia sprawę. Zaczynamy semestr we wrześniu, ale już w październiku mamy tydzień wolnego ze względu na święto narodowe. Potem listopad i znów 2 tygodnie wolnego po egzaminach z I semestru. Minusem jest to, że nie ma wolnego na Boże Narodzenie. Na przełomie stycznia i lutego mamy MIESIĘCZNĄ przerwę zimową połączoną z obchodami Chińskiego Nowego Roku. W marcu znów 2 tygodnie wolnego po egzaminach z II semestru. III semestr zaczynamy od kwietnia a pod koniec czerwca przychodzą wakacje! W trakcie przerw świetnie jest polecieć gdzieś dalej, ale będąc w Chinach odkrywanie wszystkiego dookoła też sprawia frajdę! Wystarczy wsiąść w Szanghaju w 20 minutowy szybki pociąg aby znaleźć w oddalonym o 80 km Suzhou. Albo wybrać się dalej i samemu zdecydować się na tani ale wolny transport (np. do Hong Kongu czy Xian’u), czy droższy ale szybki (np. do Pekinu). Chiny oferują ogromne możliwości podróżnikom i wystarczy tylko posiedzieć chwilę przed porównywarką cen biletów i znaleźć te, które prowadzą do kolejnej destynacji!

 

5. MOŻLIWOŚCI I DOŚWIADCZENIE

Każdy uniwersytet ma mnóstwo grup studenckich, do których można dołączyć. Chcesz grać w gry zespołowe, nauczyć się grać na pianinie czy ćwiczyć tai chi? Jest to możliwe! Chcesz znaleźć staż w firmie, związanej z Twoim przyszłym doświadczeniem i pracować w trakcie studiów? To też jest możliwe! Teoretycznie na wizie studenckiej w Chinach, pracować nie można, ale większość studentów to robi, także zawsze jest sposób, aby dogadać się z pracodawcą.

Potrzebujesz całkiem dobrego zarobku w dosyć krótkim czasie bo np. zbierasz na wyjazd? Możesz zatrudnić się w szkole językowej i uczyć angielskiego dzieci. Nie potrzebujesz żadnych papierów, żadnych certyfikatów. Musisz być uśmiechnięty, tolerować dzieci i znać angielski na dobrym poziomie. Tyle wystarczyło mi aby zarobić na wszystkie moje dotychczasowe podróże. Oczywiście taka praca nie każdemu może odpowiadać, ale jeśli tylko przejrzysz strony z ofertami z łatwością będziesz mógł znaleźć super łatwe ale dobrze płatne propozycje. Ja pomagałam w organizacji maratonu w Szanghaju, reklamowałam płatki owsiane na targach ze zdrową żywnością, pomagałam wschodzącemu YouTube’rowi kręcić swoje pierwsze filmy czy nawet grałam w reklamie gry komputerowej. Stawki dla obcokrajowców na taką pracę są na prawdę wysokie i w ciągu 1 dnia można zarobić nawet 1000 RMB / 570 zł., co w Chinach na prawdę pozwala na dużo. Czasem nawet okazuje się, że dużo większy zarobek można uzyskać szukając sobie takich właśnie dorywczych prac, niż robią staż w jakiejś dobrej firmie. Tutaj jednak trzeba zdecydować, co jest dla kogo ważne w danym momencie.

Mieszkając w tak ogromnym mieście jak Szanghaj (czy w jakimkolwiek dużym mieście w Chinach) jesteś bombardowany możliwościami z każdej strony. To tylko i od Ciebie zależy jak wykorzystasz swój pobyt tutaj. Możesz przyjechać na stypendium i jedynie studiować. Ale możesz też zdobyć ciekawe doświadczenie, nauczyć się nowych rzeczy, odkryć ciekawe miejsca, poznać nowych ludzi a „przy okazji” dostać dyplom ukończenia studiów. Ty wybierasz.

 

 

6. POZNANIE SIEBIE

Znalezienie się z dnia na dzień w 25 milionowej metropolii stanowi nie lada wyzwanie. Dorastałam w 25 tysięcznym Lubaniu a później wyjechałam na studia do Krakowa. Życie w największym azjatyckim mieście okazało się jednak przejściem na zupełnie inny level. Nie każdy się do tego nadaje i trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

Tak dalekiemu wyjazdowi towarzyszy mnóstwo pytań – Czy sobie poradzę? Jak będzie na początku? Czy się zaklimatyzuję? Czy znajdę znajomych? Odnajdę się w obcej kulturze? Co będę jadła? Czy będzie mi się podobało życie tak daleko od domu? A co jeśli za bardzo mi się spodoba i będę chciał/a zostać? Pytania dwoją się i troją, ale po jakimś czasie jesteś już w stanie sobie na nie odpowiedzieć. A ile lekcji odbyłeś po drodze, ile razy się pomyliłeś, ile razy zrobiłeś coś głupiego nieświadomie, ile razy musiałeś zrobić coś po raz pierwszy, ile raz zastanowiłeś się co kto inny zrobiłby na Twoim miejscu, to wszystko pozwoliło Ci osiągnąć to, co masz teraz i stać się osobą, którą widzisz w lustrze. Poznanie siebie, określenie swoich granic i limitów, poszukiwanie elastyczności, tam gdzie kiedyś była upartość i nadzwyczajne na świecie przystosowanie się do nowego środowiska. Wszystko to, jest ogromną wartością.

 

7. LUZ I WEWNĘTRZNY SPOKÓJ

Jedną z moich ulubionych cech azjatyckiego społeczeństwa jest luz! Jeszcze chyba nie do końca odkryłam z czym to jest związane, ale w Chinach żyje się po prostu ŁATWO. Każdy robi to na co ma ochotę i nie przejmuje się opinią innych ludzi. W piżamie na spacer? Żaden problem. W maseczce na twarzy do sklepu? Tym bardziej! Chcesz fajnie wyglądać to wyglądasz. Nie masz ochoty się stroić, nikt nie będzie Cię za to komentował. Masz ochotę na selfie w tłumie ludzi? Nikt nawet nie zwróci na Ciebie uwagi.

W Chinach poczułam się na prawdę swobodnie. Robię to na co mam ochotę, wyglądam tak jak chcę, mówię to, co mam w głowie. W Polsce zawsze miałam wrażenie, że jeśli choć trochę będę wyróżniać się z tłumu albo wręcz przeciwnie – nie pasować do grupy, w jakiej się znajdę, zostanę za to obrzucona niechcianymi komentarzami. Azjatki potrafią przyjść do restauracji i spędzić 15 minut na robieniu sobie idealnego selfie a później upiększania swojej twarzy w specjalnych aplikacjach. I chociaż czasem wydaje się to śmieszne, to fajne jest to, że nikt się tym nie przejmuje, nikt nie komentuje.

Pamiętam, że kilka miesięcy po pierwszym przylocie do Chin, miałam wrażenie, że jestem „10 kg lżejsza”. Wyrzuciłam po prostu ze swojej głowy niepotrzebne myśli, przyzwyczajenia, bariery. Otworzyłam się na to, co mnie czeka i bez żadnych filtrów zaczęłam żyć luźnym, codziennym życiem w chińskim świecie. Bardzo mi z tym dobrze i polecam każdemu taką formę „terapii”. Po co studiować za granicą? Żeby zacząć od początku, poczuć się jak taka „biała kartka”. Nikt Cię nie zna. Nie wie nic o Tobie. Możesz być kimkolwiek chcesz i robić wszystko, na co tylko masz ochotę!

 

8. SMAKI

Co tu dużo mówić… Lepiej popatrzeć! Chiny są bogate w różnorodne smaki! I o ile prawdziwa chińszczyzna różni się od tej „naszej europejskiej” (i czasem jest nawet gorsza) to ja pokochałam ten kraj za różnorodność, którą oferuje. Nie trzeba lecieć do Korei, żeby zjeść pysznego bimbimbaba. Ogromne hamburgery z serem i kremowe shake’i jak w Stanach też są. Dla ulubieńców włoskiego jedzenia z pewnością nie zabraknie tu miejscówek. Jednym słowem – dla każdego coś dobrego!

 

9. SIŁA

Wyjazd za granicę w wieku 20-kilku lat (czy nawet wcześniej) dla każdej młodej osoby, bez względu na to jak byłaby w życiu doświadczona, zawsze będzie wiązał się z milionem wątpliwości. Ale kiedy już się wyjedzie i zmierzy ze wszystkimi przeciwnościami losu po drodze (nie zawsze bowiem jest kolorowo), daje to ogromnego kopa do dalszego działania i wielką satysfakcję! Człowiek po prostu staje się silny!

Uważam, że doświadczenie w życiu jest najważniejsze. Nie dyplom, nie uczelnia, ale umiejętności, które posiedliśmy w wyniku pracy, przeżywania nowych rzeczy, poznawania ludzi, próbowania czegoś po raz pierwszy. Tego nikt nigdy Ci nie zabierze. To zostanie w Tobie na zawsze. Dlatego ja Chinom zawsze będę wdzięczna za siłę, jaką tu znalazłam. Wierzę, że każdy z Was też odnalazł by tu coś swojego. 

 

 

A poniżej 2 zdjęcia. Po lewej ja w ciągu swojego pierwszego tygodnia w Szanghaju – jeszcze wtedy zagubiona, niepewna tego co będzie, z małą znajomością chińskiego i realiów życia w takiej metropolii. Po prawej ja 10 miesięcy później – skończyłam kurs chińskiego i z radością czekałam na rozpoczęcie studiów magisterskich, bo rok w Chinach jedynie mi uświadomił, że jak dla mnie to zdecydowanie za mało.

 

Reklamy

Opublikował/a

optymistyczna studentka j. chińskiego i biznesu międzynarodowego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

2 myśli w temacie “Dlaczego warto studiować za granicą? ŻYCIE W AZJI

  1. Ale cudowne, doświadczenia aż zachęcają do dalszego rozwoju. A jak w Szanghaju wygląda sprawa mieszkań? Wynajmujecie coś? Akademik? Warunki mieszkaniowe? Tyle się mówi o małych ciasnych mieszkaniach w Chinach 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s