O tym jak zgubiłam się w Yellow Mountain | HUANG SHAN, ANHUI

Właśnie mija prawie 50 dni od kiedy jestem w Chinach. Mimo, że przed wylotem miałam mnóstwo wątpliwości i rozterek, zdecydowałam się zamieszkać tutaj przez rok. Moim głównym celem jest szlifowanie chińskiego, ale na drugie miejsce zajmują oczywiście ukochane podróże. W Chinach wyjątkowych destynacji nie brakuje, dlatego od pierwszych dni starałam się planować ten rok tak, aby zobaczyć jak najwięcej!

W pierwszym tygodniu października zdecydowałam się odwiedzić region Yellow Mountain w prowincji Anhui. Wcześniej słyszałam, że to jeden z najsłynniejszych górskich terenów w Chinach, nie wiedziałam jednak czego do końca się spodziewać.

TRANSPORT

Jeśli chodzi o transport to najwygodniejszą opcją są pociągi (6-10 godzin z Szanghaju), które z łatwością można zarezerwować przez stronę qunar.com. Tańsze są autobusy (6-8 godzin). Jednak po bilety należy udać się na stację, sprzedaż online możliwa jest jedynie dla Chińczyków (z chińskim ID). Warto też pamiętać, że przy rezerwacji jakichkolwiek biletów online w Chinach, nie dostajemy ich gotowych na skrzynkę mailową. Są do odebrania na stacji, z której odjeżdżamy. Trzeba stawić się odpowiednio wcześnie, żeby zdążyć je odebrać i dojść do miejsca odjazdu.

YELLOW MOUNTAIN = HIKING

Nasza wycieczka zapowiadała się dosyć niewinnie. Planowaliśmy pospacerować po ścieżkach, podziwiać widoki, spędzić miły dzień na szlaku. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna. Zgodnie z sugestią właściciela naszego hostelu, dzień po przyjeździe o 5 rano byliśmy już gotowi do wyjścia. Miasteczko Tangkou, z którego odjeżdżały autobusy podwożące turystów do początków szlaków było zalane turystami. Padał deszcz, było zimno i jeszcze ciemno – Chińczykom to jednak nie przeszkadzało. W żółtych pelerynach śpieszyli ku autobusom, żeby jak najszybciej dostać się na szlak.

Za wstęp do parku zapłaciliśmy jako studenci 115 RMB (bilet normalny – 230 RMB) i o 7 rano postawiliśmy swoje stopy na początku szlaku.

Od samego początku delektowałam się powietrzem! Takie rześkie i świeże – odmienne od tego szanghajskiego! Ścieżka prowadząca na górę była wymagająca, bo składała się z SAMYCH schodów… Po 2 godzinach, dotarliśmy jednak na jeden ze szczytów. Okropnie gęsta mgła uniemożliwiła niestety nam zobaczenie czegokolwiek.

JAK ZAPLANOWAĆ HIKING?

Wybierając się w region Yellow Mountain, trzeba pamietać, że nie ma tu jakiegoś jednego szczytu, do którego wszyscy zmierzają. Teren parku składa się z dużej ilości wzniesień, połączonych między sobą ścieżkami. Planując więc hiking, zaopatrzcie się w dobrą mapę i rozrysujcie sobie punkt po punkcie trasę, którą chcecie przejść (możecie korzystać z tej i tej mapy). Zazwyczaj nie zatacza się tu koła, a rozpoczyna i kończy hiking w dwóch różnych miejscach. Autobusy jednak kursują dosyć często także zawsze można łatwo przemieścić się z powrotem do hostelu.

Około południa, więc po 5 godzinach wędrówki mogliśmy podziwiać takie widoki… Yellow Mountains podobnie jak inny region Chin zwany Zhangjiajie to słynne „Avatar mountains”. Stojąc w tym miejscu czułam się zupełnie jak w filmie. Otoczona dziką przyrodą. Do tego mgła nadawała miejscu magiczny klimat… Sami oceńcie!

Tak jak wcześniej wspomniałam dobra mapa i plan to podstawa! Nam niestety tego brakowało. Do tego z powodu braku dobrej mapy nie do końca wiedzieliśmy gdzie się znajdujemy. Szlak prowadził ciągle na górę, co nas trochę dziwiło ale uparcie się wspinaliśmy ciekawi tego, co zobaczymy jeszcze wyżej. Koniec końców był taki, że po prostu się zgubiliśmy… Około godziny 17 znajdowaliśmy się wysoko w górach. Zdezorientowani, zgubieni i trochę przejęci perspektywą powrotu mogliśmy się jednak delektować przestrzenią, którą mieliśmy przed oczami… A była wyjątkowa.

„Najbliższa” gondola prowadząca na dół była oddalona o 3 kilometry od nas i zamykana w ciągu 30 kolejnych minut. Przed 18:00 (kiedy już powoli zapadał zmrok) dowiedzieliśmy się od strażników parku, że jedyna droga prowadząca w dół ma około 10 km i to wciąż schody… Plus był taki, że schody w dół a nie w górę. Zaczęliśmy więc naszą pieszą wycieczkę w dół. Było ciemno i strasznie. Nie mieliśmy latarek, jedynie telefony. A w górach nie było żadnych świateł. Do tego kilometry, które przeszliśmy w ciągu dnia dawały się we znaki. Nie mieliśmy jednak wyjścia. Po 4 godzinach schodzenia w dół, spotkaliśmy przez przypadek (i całe szczęście!) pracowników parku, którzy podpowiedzieli nam, że jesteśmy już blisko miejsca, z którego odjeżdżają autobusy. Ostatni z nich miał być za 5 minut. Mimo zmęczenia, w ciągu tych kilku minut udało nam się dobiec do przystanku a radość z tego, że w końcu wracamy do hostelu była ogromna.

CO PRZYWIOZŁAM ZE SOBĄ Z YELLOW MOUNTAIN? 

Odwagę i wiarę, że jestem w stanie zrobić na prawdę wszystko. Mimo, że historia brzmi pewnie śmiesznie, najedliśmy się strachu co niemiara! W tych ciemnościach zaczęłam się nawet zastanawiać, czy park zamieszkują może jakieś zwierzęta, które niekoniecznie mogą okazać się przyjazne w nocy : ) W ciągu jednego dnia spędziliśmy 14 godzin wchodząc albo schodząc po schodach, łącznie przechodząc 30 km. Kolejny dzień przeznaczyliśmy jedynie na odpoczynek i regenerację. Yellow Mountain na długo zachowam w swojej pamięci, bo widoki były naprawdę wyjątkowe. Do tego świadomość, że dałam radę wejść tak wysoko i tak długo pozostać w dobrej kondycji dodała mi dużo pewności siebie na przyszłość. Chcę odwiedzić w Chinach jeszcze inne parki, w których można udać się na taki hiking. Jak się okazuje bliżej mi do takich „ekstremalnych” warunków. Pokazują, że czasem nie jesteśmy świadomi siły, którą mamy w sobie.

Odkrywania tej siły życzę też Wam wszystkim i całuję z ciągle ciepłego i pełnego dobrej energii Szanghaju! 

DSC_0495

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

One thought on “O tym jak zgubiłam się w Yellow Mountain | HUANG SHAN, ANHUI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s