Przylądek Roca – koniec Europy czy koniec świata?

Jak to jest z tymi „końcami świata”, że zawsze tak fascynują i rozbudzają ludzką ciekawość? Swoją drogą, prawidłowo się dzieje, bo gdyby nie to dążenie do zaspokojenia własnej wiedzy, być może do dziś nie wiedzielibyśmy, że poza Europą istnieje coś więcej. Cabo da Roca przez wiele lat był końcem świata w świadomości ludzi. Do dziś stoi tam pomnik z napisem: „Aqui, onde a terra se acaba e o mar começa”, czyli „gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna”.

Przylądek Roca w pełni zasługuje teraz na miano „końca Europy” – jest najdalej wysuniętym na zachód punktem kontynentalnej Europy a panujący tam klimat wydaje się idealnie dopasowywać do atmosfery tego miejsca.

 

Takiego wiatru nie przeżyłam jeszcze nigdy w życiu. Wiało mocno i bez końca. Na przylądek dotarliśmy po południu. Słońce powoli schodziło do oceanu a światło malowało piękne wstęgi na tafli wody. Nie ma tu żadnych zabytków do zobaczenia. Cabo da Roca jest miejscem, które trzeba poczuć. Ja zachowałam w pamięci piękny krajobraz dumnie stojącej na wzgórzu biało-czerwonej latarni morskiej, zielonych wzgórz, przechodzących w strome i srogo wyglądające klify, o które rozbijają się dynamicznie wzburzone wody oceanu. Widok ten należy do jednych z najbardziej wyjątkowych. Przynajmniej dla mnie. 

 

Z względu na mocny wiatr za długo tam nie wytrzymaliśmy, ale przeszliśmy się kamienistą ścieżką wzdłuż powbijanych pali – to polecam każdemu, widoki są przepiękne! Trzeba zachować jednak rozwagę i nie przekraczać wyznaczonych do spaceru ścieżek. Wiatr jest na prawdę silny, czasami wystarczy chwila nieuwagi, żeby stało się coś, czego nie chcemy.. (wiatr może okazać się również wyjątkową inspiracją do zdjęć ; ))

Na przylądek najlepiej jest dotrzeć po południu, w okolicach zachodu słońca – turystów jest znacznie mniej, robi się spokojniej a widoki są jeszcze piękniejsze.

 

A CO JESZCZE WARTO ZOBACZYĆ BĘDĄC W OKOLICY CABO DA ROCA?

Praia do Guincho

Na pewno Praia do Guincho. Znajduje się 11 km na południe od Cabo da Roca i okazała się jedną z najpiękniejszych plaży, jaką widziałam w życiu. W dalszym ciągu wszechobecny wiatr, zasypuje tam piaskiem z plaży nawet drogi. Miejsce jest oczywiście kolejnym portugalskim rajem dla surferów – dzięki mocnemu wiatrowi, ogromne fale są główną atrakcją tego regionu.

Według mnie plaża jest totalnym „must-see” ale na „see” raczej się skończy, bo wypoczynku przy tym wietrze to raczej ciężko tam doświadczyć – chyba że oczywiście na desce, w piance i w wodzie. Może za kilka lat. Surfować chcę się nauczyć już od dawna, czekam tylko na odpowiednią okazję! Jest tu ktoś, kto zechciałby się podzielić swoimi doświadczeniami?

 

Boca da Inferno

Ciekawym miejscem jest przepaść położona w nadmorskich klifach nazwana Wrotami Piekieł. Od plaży Guincho należy przejechać kolejne 7 km na południe. Woda morska dostaje się tam do głębokiego dna przepaści i energicznie uderza o skaliste ściany, co powoduje wydobywanie się dziwnego, „strasznego” dźwięku, który był pewnie inspiracją do nazwania tego miejsca. 

 

Cascais

To urocze, nadmorskie miasteczko, przy którego przystani cumuje mnóstwo łódek, jachtów i żaglówek. Czego chcieć więcej? Skromnie wygląda jedynie na pierwszy rzut oka. Cascais jest bowiem najbogatszym miastem Portugalii. Z czego słynie? Z ogromnej ilości kawiarni na świeżym powietrzu, stylowych barów, bogatych, zdobionych kamienic, pięknej promenady położonej wzdłuż plaży i przyjemnej letniej atmosfery. Jeśli Guincho nie przypadnie Wam do gustu, warto wybrać się na plażę Carcavelos – idealnej na odpoczynek i relax. 

 

Do wszystkich wyżej opisanych miejsc bardzo łatwo jest dotrzeć będąc w Lizbonie lub zwiedzając Sintrę. Ten region Portugalii wyjątkowo sprostał moim oczekiwaniom i przypadł mi go gustu. Było dziko, kolorowo, uroczo i wyjątkowo – Portugalia na tle całej Europy na prawdę się wyróżnia! 

Mieliście okazję już zwiedzać Portugalię? Dajcie znać, co najbardziej Wam się podobało! Jeśli macie jakieś wskazówki, do opisywanych przeze mnie miejsc, z chęcią rozszerzę treść posta : ) Tymczasem biegnę zapinać walizkę, bo już dziś przede mną kolejna podróż – tym razem Szkocja!

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

4 thoughts on “Przylądek Roca – koniec Europy czy koniec świata?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s