Miradouros, Alfama, dorsz i sangria, czyli spacer po Lizbonie

Na Lizbonę czekałam od początku wakacji! Stanowiła ostatni punk na naszej trasie w Portugalii. W stolicy spędziliśmy 3 dni. Po 10 dniach oglądania „wszystkiego oprócz Lizbony”, miała ona być dla nas wisienką na torcie. A jak było na prawdę?

Lizbony się nie zwiedza, po Lizbonie się spaceruje i tego trzeba się trzymać. Poznając to miasto, spacerowaliśmy od jednego do drugiego i kolejnego punktu widokowego, z których można podziwiać na prawdę wyjątkowe widoki. Białe ściany, czerwone dachy, zielone wzgórza, błękitna woda i gorące powietrze, ale i chłodzący portugalski wiatr – tak ja zapamiętam Lizbonę.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

GDZIE SIĘ ZATRZYMAĆ? Jako że podróżowaliśmy w 10 osób postanowiliśmy zarezerwować 4-sypialniany apartament w kamiennicy tuż nad dzielnicą Bairro Alto (Praca da Alegria 6, Discover Lisbon). Świetna lokalizacja, wszędzie na pieszo, zadbane i klimatyczne mieszkanie oraz przemiła właścicielka, miejsce godne polecenia!

A CO Z KOMUNIKACJĄ? Z lotniska do centrum najłatwiej jest dotrzeć metrem albo autobusami, kursują bardzo często. Są jednak dość zatłoczone, dlatego lepiej wybrać metro. Nie zapomnijcie też o przejażdżce słynnym tramwajem 28, o którym opowiem za chwilę. Mając do dyspozycji 3 dni, byliśmy w stanie całe miasto na spokojnie zejść na nogach. Jedynie do oddalonej o 7 km od centrum dzielnicy Belem wybraliśmy się tuk-tukiem, których było tam pełno! Za 1 osobę zapłaciliśmy 5 euro. Ze sprzedawcami trzeba się targować – ceny początkowe są stanowczo zawyżone.

CENY? Podobne do wszystkich krajów, w których płaci się w EURO. Danie główne 10-12 euro, zupa 3-5 euro, deser 4-6 euro, kawa 2-3 euro, porcja lodów 3 euro, dzbanek sangrii 1l 9-16 euro (tu rozpiętość była największa!), bilet na tramwaj 2,90 euro, wypożyczenie skutera na 24 h 30 euro. Charakterystyczne w Portugalii jest podawanie przystawek (pieczywa, oliwek, serów, past sardynkowych) zaraz po złożeniu zamówienia. I to bez pytania o to, czy klienci w ogóle sobie tego życzą. Za każdą ruszoną porcję trzeba jednak zapłacić i to nie mało (ceny można sprawdzić w karcie), czasem więc warto poczekać na danie główne .. 

CO ZOBACZYĆ W LIZBONIE?

Poniżej załączam mapkę z naszą trasą zwiedzania i wszystkim, na co w mieście należy zwrócić uwagę.

Lizbonę zaczęliśmy zwiedzać od przejażdżki tramwajem. Słynny tramwaj 28 rusza spod stacji Martim Moniz. Trzeba odczekać swoje w kolejce (w naszym przypadku była to godzina), ale takiej atrakcji nie można pominąć! Tramwaj wjeżdża w przerażająco wąskie uliczki, jedzie obok najważniejszych miejsc w mieście i pozwala poobserwować życie Lizbończyków. Wysiadając przed końcem linii, przy Basilica da Estrella, zafundowaliśmy sobie powrotny spacer po części miasta raczej rzadko odwiedzanej przez turystów. Było pusto, spokojnie i kolorowo. Sami popatrzcie!

DCIM100GOPROGOPR1966.

Trzymając się ulicy R.Poiais de Sao Bento, ale zaglądając też w jej wąskie odnogi dotarliśmy do pierwszego punktu widokowego Miradouro (punkt widokowy) de Santa Catarina. Będąc skierowanym twarzą do panoramy miasta, polecam usiąść w barze znajdującym się po Waszej lewej stronie i wypić najlepszą sangrię za 1 euro! Stamtąd skręciliśmy w kolejną uliczkę, aby zobaczyć jedną ze znanych lizbońskich wind – Elevador da Bica. Ta akurat zrobiła na nas słabe wrażenie. Nie różniła się niczym od normalnych szyn, po których w całym mieście jeździły tramwaje.

DSC_0047

Będąc w tej części miasta warto pospacerować po wąskich uliczkach Bairro Alto. Jednak ta dzielnica zdecydowanie budzi się do życia dopiero po zapadnięciu zmroku, kiedy otwierają się bary sprzedające piwo i sangrię po 1 euro a młodzi ludzie zajmują każdy skrawek ziemi. Warto pójść tam też nocą i zobaczyć prawdziwe oblicze dzielnicy : ) Dużym minusem Lizbony i tej dzielnicy były dla mnie zaniedbane kamienice i grafitti, które niestety niszczyło miejską estetykę. 

Teraz czas na Lizbonę tradycyjną i spacer pośród miejsc, które każdy turysta powinien zobaczyć. Elevador de Santa Justa to wizytówka miasta i piękna winda, która stoi w środku tętniącej życiem stolicy. Została zaprojektowana przez ucznia Gustava Eiffla, co ewidentnie wskazuje na podobieństwo w konstrukcji obu budowli. Wjazd windą kosztuje 5 euro za osobę a w widok kolejek trochę zniechęca do wjazdu na górę. Okazało się jednak, że wystarczy podejść ulicę wyżej, do Klasztoru Karmelitów i przejść wzdłuż jego prawej ściany (patrząc od przodu), a wjazd do góry z tego miejsca kosztował już jedyne 1,5 euro. Kolejek też oczywiście nie było. Koło tego wejścia na windę znajduje się też świetny bar, do którego warto wybrać się po zmierzchu, zamówić drinka i wyłożyć się na zwróconych w stronę miasta leżaczkach. 

W tym miejscu warto zwrócić też uwagę na wspomniany wcześniej Klasztor Karmelitów, który został wybudowany w XIVw. na cześć zwycięstwa Portugalii w wojnach. Swoją wyjątkowość klasztor zawdzięcza jednak wydarzeniom 1 listopada 1755, kiedy to Lizbonę nawiedziło wielkie trzęsienie ziemi i nie oszczędziło również klasztoru. Po tragedii rozpoczęto prace nad odbudową budynku, jednak nigdy ich nie ukończono a ruiny klasztoru pozbawione dachu nad głową są do dziś namacalnym symbolem kataklizmu, mającego miejsce w stolicy Portugalii. Wejście do klasztoru kosztuje 3,5 euro.  Plac dookoła niego Praca Largo do Carmo jest natomiast popularnym miejscem spotkań Lizbończyków i jednym z centrów życia nocnego. 

DSC_5507-1

Z tego miejsca skierowaliśmy się w stronę malowniczej Rua Augusta – szerokiej pełnej restauracji, ciastkarni i kawiarni ulicy, która prowadzi do Praca do Comercio – wielkiego reprezentatywnego placu z Pomnikiem Józefa I i pięknym Łukiem Triumfalnym, wybudowanym po lizbońskim trzęsieniu ziemi. Na szczycie Łuku znajduje się kolejny punkt widokowy, a wejście kosztuje 2,5 euro. 

Czas na podziwianie błękitnej tafli wody i wystawianie twarzy do przyjemnego wiatru minął a naszym następnym celem była dzielnica Alfama – ikona stolicy Portugalii. Skręcając za Łukiem Triumfalnym w prawo naszym oczom ukazał się Kościół Św. Antoniego i piękna Katedra Se, która w połączeniu z przejeżdżającymi obok żółtymi tramwajami stanowi idealną widokówkę miasta. Zrobienie dobrego zdjęcia jest w tym miejscu niestety koszmarnie trudne. Nie dość, że tramwaje poobklejane są reklamami to tłumy ludzi także nie służą idealnej kompozycji. W głowie jednak pozostawiłam sobie taki obrazek, jaki wymarzyłam sobie jeszcze przed wyjazdem : ) 

DSC_0104

Jeśli macie czas musicie dać się ponieść klimatom Alfamy. Ta najstarsza dzielnica miasta to labirynty wąskich uliczek, kolorowych drzwi, lokalnych restauracji i pogubionych turystów. Dodatkowo ta część miasta stanowi centrum portugalskiej muzyki fado i wina! Spacer w tym miejscu urzekł mnie najbardziej i najlepiej oddał klimat starej, klimatycznej i romantycznej Lizbony. Nie zatrzymujcie się za szybko. Idźcie przed siebie i zaglądajcie w skrywające tajemnice zakątki miasta. 

Alfama nie była by Alfamą gdyby nie miała swoich punktów widokowych. Najpiękniejszymi z nich są Miradouro de Santa Luzia i Miradouro das Portas do Sol. Kolejna panorama i kolejna możliwość obserwacji portugalskiego życia. W takim miejscu można spędzić pół dnia! Widok inspiruje, dookoła gra klimatyczna muzyka, słychać dźwięk spustu migawki fotografujących widoki turystów – raj na ziemi. 

Po przyjemnym spacerze czekała na nas krótka wspinaczka na Zamek Św. Jerzego – jeden z najważniejszych zabytków Lizbony. Zamek, który możemy oglądać dzisiaj, został wzniesiony przez Maurów w Xw. a wejście na teren ruin i punktów widokowych (!) kosztuje 8,50 euro. Cena trochę wysoka, dlatego my zdecydowaliśmy się na spacer dookoła ruin, który okazał się równie przyjemny. 

Jeszcze inne punkty widokowe do których warto dotrzeć to na pewno: Miradouro da Graca, Miradouro de Sao Pedro de Alcantara oraz Miradouro do Parque Eduardo VII. Z tego ostatniego jednego dnia podziwialiśmy zachodzące słońce chowające się za wzgórzami miasta. 

Poniżej jeszcze raz wklejam mapkę z trasami spacerowymi, na której zaznaczyłam wszystkie warte zobaczenia miejsca. W tym poście zabrakło jeszcze informacji o tym jak dostać się i co zobaczyć w Belem – dzielnicy Lizbony położonej na zachodzie. O tym będziecie mogli przeczytać już niedługo!

Czy Lizbona okazała się wisienką na torcie? I tak i nie. Z jednej strony zachwyciła mnie swoimi kolorami, dźwiękami, bajecznymi miradouros, czerwonymi dachami i wąskimi uliczkami. Jednak jest to miasto, w którym biedę widać prawie na każdym kroku. Stoi dużo pustostanów, wiele kamienic jest zniszczonych albo pokrytych nieestetycznym graffiti. Do tego Portugalczycy nie mają tej werwy i tego temperamentu co Hiszpanie. Są raczej spokojni, nieśmiali i wycofani. Restauracje, w których królowały dorsze i inne ryby przyżądzane na tysiąc sposobów też nie należały do moich faworytów. Jednak kiedy coś okazywało się nie takie, jak byśmy chcieli, z pomocą przychodziła pyszna, owocowa Sangria i Lizbona znów nabierała tych barw, jakie chciałam w niej zobaczyć : )

Byliście w Lizbonie? Jakie Wy przywieźliście ze sobą wspomnienia? Podzielcie się wrażeniami albo planami na przyszłe podróże po Portugalii!

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

One thought on “Miradouros, Alfama, dorsz i sangria, czyli spacer po Lizbonie

  1. W moim sercu Hiszpania grała, gra i zapewne będzie grać pierwsze skrzypce. Jednak ostatnio coraz częściej zaczyna mnie pochłaniać Portugalia! Kraj na „uboczu”, który powoli staje się doceniany przez turystów. Lubię wyzwania, dlatego zapewne z moją upartością i ciągłą chęcią nauki nowych języków, sięgnę po portugalski. Lizbona jest na mojej liście miejsc do zobaczenia i mam nadzieję, że uda mi się za rok wybrać nie tylko do Hiszpanii ale i Portugalii 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s