Wszystko o San Francisco | WORK&TRAVEL 2016

Z podróżą do San Francisco pokładałam wielkie nadzieje. Marzyło mi się miasto, które w dzieciństwie oglądałam na filmach (np. Pamiętnik Księżniczki z Anne Hathaway!!), pełne pagórków, tramwajów linowych i etnicznych dzielnic. Nie zawiodłam się. Co zobaczyłam? Chodźcie, przekonajcie się!

NOCLEG : San Francisco w porównaniu do innych miast Kalifornii czy nawet Nowego Jorku jest naprawdę drogie. Ceny hotelów są dwa razy wyższe, dlatego postanowiliśmy trochę pokombinować i posłużyć się sposobem usłyszanym jeszcze w Cedar Point od stałych bywalców W&T. Sposób na oszczędność w SF? Zamiast pokoju dla 4 osób zarezerwowaliśmy pokój dwuosobowy. Łóżka w Stanach są spore, więc na jednym spokojnie mogą wyspać się dwie osoby. Znajomi stosowali taką metodę nawet w Vegas, gdzie za stosunkowo małe pieniądze spali w luksusowych hotelach przy LV Blvd. Wybraliśmy pokój dwuosobowy w Hotelu Beresford, położonym  w samym centrum, za który zapłaciliśmy po 35$ ze śniadaniem. Dwa amerykańskie łóżka wystarczyły w zupełności.

DOJAZD Z LOTNISKA : Jeśli do SF docieracie samolotem, warto pamiętać o kolejce BART, która co 15 minut za niecałe 9$ dowiezie Was do serca miasta, czyli Union Square. Tańszą opcją są autobusy SamTrans w cenie 2$ za linię zwykłą i 5$ za linię ekspresową.

TRANSPORT : San Francisco było naszym przystankiem po kilkudniowej trasie po parkach narodowych. Dzień wcześniej byliśmy już w okolicy, ale żeby trochę zaoszczędzić, zdecydowaliśmy się nocleg w Oakland, tuż obok. Z samego rana dojechaliśmy do SF wypożyczonym na podróż autem. Zwiedzanie zaczęliśmy od znanych wzgórz Twin Peaks, z których rozpościera się piękna panorama miasta.

Na mapce zaznaczyłam wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy i te, które są według mnie jeszcze warte zobaczenia, bazy wypadowe oraz spacer, który zrobiliśmy w ciągu jednego dnia – od rana do nocy – było warto : )

Tak naprawdę, oprócz Twin Peaks i oddalonego od centrum Golden Gate (o którym później), wszystkie atrakcje można zobaczyć chodząc piechotką. Wybierając się w bardziej odległe rejony warto skorzystać z tradycyjnych tramwajów liniowych (bilet 6$), którymi przejażdżka sama w sobie jest atrakcją! Początkowa stacja Cable Cars znajduje się na rogu Powell Street i Market Street. Zainteresowani tematem mogą odwiedzić BEZPŁATNE Cable Cars Museum i dowiedzieć się nieco więcej na temat uruchomionych w jeszcze w 1973 roku tramwajów. Wszystkie informacje dotyczące metra, autobusów, tramwajów czy promów znajdziecie tutaj.

DCIM100GOPROGOPR0921.

Kolejnym „pocztówkowym” miejscem są urocze kamienice Painted Ladies, znajdujące się przy Alamo Square. Już sama droga dojazdowa z Twin Peaks pozwoliła nam na podziwianie takiego SF, jakie sobie wyobrażaliśmy. Piękne, kolorowe kamienice są naprawdę wszędzie! W mieście czułam się jak w bajce, bo każdy dom był zupełnie inny od wszystkich. Kolorowe elewacje, geometryczne fasady i urocze okienka to doskonały obrazek z SF, który widoczny jest na każdym kroku!

Idealny sposób na podziwianie wiktoriańskich Painted Ladies? Krótka przerwa na trawniku tuż przed nimi. Niestety my zastaliśmy roboty/renowacje na całym terenie Alamo Square, więc SF będziemy musieli odwiedzić jeszcze raz! W dodatku przy zachodzie słońca, kiedy kolory są najpiękniejsze!

Po Painted Ladies zostawiliśmy samochód na parkingu w pobliżu naszego hotelu (ok. 15$ za dobę) i rozpoczęliśmy nasz kilkunastokilometrowy spacer. Zaczęliśmy od Union Square – serca handlowej dzielnicy miasta. Plac pełen jest galerii sztuki, domów towarowych, restauracji i klubów. Przechodząc w Maiden Lane mogłam się nieco rozmarzyć i popodziwiać piękne szklance witryny luksusowych butików. Kiedyś na pewno tam wrócę! Dochodząc do Market Street warto iść ciągle prosto aż Waszym oczom ukaże się nadmorska promenada Embracadero.

Trochę zgłodnieliśmy, więc skierowaliśmy się znów na południe, w stronę China Town, gdzie pyszne jedzenie i to za małe pieniądze można znaleźć na każdym rogu! Po drodze minęliśmy symbol SF – Transamerica Pyramid – najwyższy budynek w mieście został wybudowany w 1972 roku i przez długi czas nie był akceptowany przez mieszkańców z powodu odmiennego od miasta stylu, kojarzonego raczej z wiktoriańskimi kamienicami niż betonowymi drapaczami chmur. Dla kontrastu tuż obok stoi „malutki” Columbus Building (lub też Sentinel Building), który dzięki swojej zielono-miedzianej fasadzie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta.

fullsizeoutput_2d0e

Chinatown w SF to największe skupisko ludności chińskiej poza Azją. Zaraz po przejściu prod Chinatown Gate, bramę podarowaną miejscowym przez rząd Chin, wpadliśmy w tętniący życiem tłum sprzedawców, kupujących, jedzących i turystów. Główna ulica Grant Street jest równocześnie najstarszą ulicą miasta. Tutaj po prostu trzeba się zgubić, znaleźć orientalny bar z azjatyckim jedzeniem (wybraliśmy sushi bar z pływającymi łódeczkami ahhh – za niecałe 13$ objedliśmy się na maxa! Ale jeśli macie ochotę na tradycyjne chińskie pierożki dim sum, polecam „Hang Ah Tea Room” na 1 Pagoda Place), kupić magnes z SF na lodówkę, wypić napój aloesowy i ruszyć dalej – tym razem w stronę Telegrapf Hill.

San Francisco to miasto pagórków. Spacer to nie lada wyczyn. Nogi muszą się trochę napracować, ale mając dookoła siebie takie widoki, chyba warto : )  Zwiedzanie SF to naprawdę frajda! Każdy kolejny przebyty pagórek gwarantuje inne spojrzenie na miasto! Pojawiły się nawet rozmowy, że z miast, które zobaczyliśmy do tej pory SF zrobiło na nas najlepsze wrażenie. Sami zobaczcie! Jak tu się nie zakochać?

Na północnym krańcu North Beach wnosi się Telegraph Hill. Wchodząc na szczyt schodami Filberta (wejście od Sansome Street – idźcie, bo warto!), delektowaliśmy się piękną panoramą miasta i podziwialiśmy wybudowane dookoła schodów bajeczne budynki w stylu art deco. Na górze znajduje się jeszcze jeden z symboli miasta  – Coit Tower, widoki z wieży są ponoć niewiarygodne (wejście ok. 5$).

Z góry można wypatrzeć również słynną wyspę Alcatraz. Od zawsze była ona miejscem odosobnienia a w XIX w. zaczęto wysyłać na nią więźniów. Najsłynniejszym „pensjonariuszem” więzienia był z pewnością Al Capone. Otaczające wyspę zimne wody oraz silne prądy powodowały, że ucieczka była raczej niemożliwa…

Co dalej? Kolejny punkt z listy „do zobaczenia w SF” czyli Lombard Sreet! Jest to najbardziej pokręcona ulica świata. Aby z niej zjechać, trzeba pokonać 8 ostrych zakrętów na zboczu o nachyleniu 40 stopni. Doskonałą zabawę mieli zarówno kierowcy, jak i my – widzowie! Miejsce jest piękne. Przy Lombard Street stoją piękne domy, a z góry rozpościera się kolejna malownicza panorama. Niestety minusem jest ogromnaaa ilość turystów – dobre zdjęcie zrobić jest bardzo ciężko a i nie ma takiej przyjemności z podziwiania jeśli trzeba przedzierać się przez tłumy obcych ludzi. Myślę, że najlepiej przyjechać na Lombard Street z samego rana, kiedy jeszcze miasto jest spokojniejsze lub podczas zapadania zmierzchu – zachód słońca musi być magiczny!

Z Lombard Street skierowaliśmy się na północ i doszliśmy do wybrzeża. Fisherman’s Wharf związane jest z morską przeszłością SF, jednak dla osób mało zainteresowanych okrętami czy oceanariami, okolica jest mało interesująca. Warto pamiętać, że z nadbrzeża 39 i 40 kilka razy dziennie wypływają statki, które zabierają turystów na rejsy po zatoce, w tym rejon mostu Golden Gate oraz statki dopływające do więzienia Alcatraz, które można „zwiedzać”. My do Golden Gate zdecydowaliśmy się dojść na pieszo. Most zobaczyliśmy będąc już w rejonie Fisherman’s Wharf i stwierdziliśmy, że frajdą będzie długi spacer, pozwalający na stopniowe zbliżanie się do niego. Widok był na prawdę niesamowity i zapierał dech w piersiach. Czy to okazało się być dobrym pomysłem? Zaraz się dowiecie! : )

Na zdjęciu powyżej widoczny jest Palace of Fine Arts, znajdujący się na terenie parku Presidio, którego drogi prowadzą kierowców i przechodniów prosto na Golden Gate. Moje marzenie z dzieciństwa i najbardziej rozpoznawalny symbol SF został wybudowany w 1937 roku w stylu art deco. Do 1964 roku wysokie na 250 metrów wieże podpierające stalowe liny, na których zawieszono długie na 1280 metrów przęsło stanowiło najdłuższą przeprawę na świecie. Na samym krańcu Presidio stoi Fort Point – stary fort zbudowany w czasach wojny secesyjnej dla ochrony wejścia do zatoki przed statkami wojennymi. Plaże na cyplu należą do najpiękniejszych w okolicy, jednak na zimną wodę i zdradliwe, niebezpieczne prądy oceaniczne należy bardzo uważać.

Jak dostać się do Golden Gate? Opcja piesza jest świetnym pomysłem jeśli macie dużo czasu. Spacer z Fisherman’s Wharf na wybrzeżu do Golden Gate ma ok. 6 km i zajął nam ponad godzinę. Był to najbardziej malowniczy spacer w moim życiu a most robił się z każdym kilometrem jeszcze piękniejszy! Chcieliśmy dotrzeć do Golden Gate jeszcze przed zmierzchem, tak aby podziwiać wszystko w naturalnych barwach, następnie w czasie zachodu słońca a póżniej obserwować budzące się do nocnego życia miasto. Więc jeśli macie czas, siłę i ochotę na spacer to polecam! Jeśli nie, skorzystajcie ze strony komunikacji miejskiej i wsiądźcie do tramwaju linowego czy autobusu. My tą opcję wybraliśmy już na powrót do hotelu.

DCIM100GOPROGOPR0947.
Zimno, zmęczenie, ale mimo wszystko – radość, radość i jeszcze raz radość!

A co jeszcze warto zobaczyć w San Francisco?

Golden Gate Park – największy park w SF. Daje niesamowite możliwości do uprawiania sportu i jest siedzibą kilku muzeów oraz najstarszego w USA japońskiego ogrodu herbacianego. Strona parku: https://goldengatepark.com

Lands End – świetna, skalista okolica do wędrówki, nieodkryta przez większość turystów. Spacer wzdłuż klifów gwarantuje niesamowite widoki, zupełnie inne niż po „miejskiej” stronie miasta. Na „Eagle’s Point” ukryty jest również stworzony przez lokalnego artystę labirynt…

Japan Town – czyli coś dla fanów japońskiej kuchni i kwiatów kwitnącej wiśni. Strona dzielnicy: http://sfjapantown.org

san-francisco-japantown

Little Saigon – tu z kolei wietnamskie przysmaki …

mg_8892

Cable Car Museum – dla zainteresowanych historią tramwajów linowych, darmowe wejście! Strona muzeum: http://www.cablecarmuseum.org

usa_ca_sf_cable_car_power_house_museum

Jeszcze raz dodaję mapkę. Mam nadzieję, że Wam się przyda! Czekam też na wskazówki i ciekawostki od osób, które juz miały przyjemność zobaczenia tego miasta!

Co Wam się najbardziej podobało? Macie do polecenia jakieś fajne bary, restauracje czy punkty widokowe? Dajcie znać w komentarzach!

Chcecie dowiedzieć się więcej? Tutaj znajdziecie wskazówki podróżowania do Los Angeles, San Diego, Chicago jak i uroki pracy w Cedar Point, Ohio. A o tym jak spakować się na W&T tutaj.

fullsizeoutput_2d7e

Życzę miłego dnia i pięknego, letniego miesiąca!

Angelika.

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

5 thoughts on “Wszystko o San Francisco | WORK&TRAVEL 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s