O czym nie zapomnieć przed wyjazdem na Work&Travel?

Doskonale pamiętam jak rok temu tworzyłam niekończące się listy „co spakować do walizki…”, „kupić przed wylotem…”, „nie zapomnieć o…”. Listy były obszerne, tak samo zresztą jak i moje bagaże…

Lecąc pierwszy raz na 3,5 miesiąca za granicę nie potrafiłam przewidzieć co na pewno mi się przyda a czego z pewnością nie będę potrzebować. Teraz, nauczona doświadczeniem, zebrałam wszystko, o czym Wy, jadąc w tym roku, na pewno nie możecie zapomnieć : )

Przypomnę, że na W&T byłam w Sandusky, OHIO. Pracowałam w parku rozrywki Cedar Point jako ride operator na jednej z najlepszych, moim zdaniem, kolejek w parku – Wicked Twister! Wszystko, co piszę odnosi się więc konkretnie do CP, jednak w większości miejsc dostępnych dla W&T wymagania np. dotyczące ubioru są podobne.

♥ Wygodne buty do pracy – Ja kupiłam swoje w decathlonie za 50 zł. i przepracowałam w nich prawie 700 godzin! Sprawowały się nienagannie. Weźcie że sobą coś lekkiego, przewiewnego i koniecznie wygodnego! 25.000 zrobionych przeze mnie kroków dziennie mówi samo za siebie – chodzić musiałam sporo : ) Buty w CP musiały być w 90% białe. Life guardzi decydowali się na crocsy albo jakieś gumowe sandały.

♥ Torba / plecak do pracy – coś luźnego, wygodnego, co można zamknąć w nie zawsze błyszczącej i czystej szafce.

♥ Kłódka do szafki – Kłódka może przydać się w pracy, ponieważ szafki często były w takich miejscach, do których miały dostęp teamy z różnych kolejek. Zostawiając tam portfel czy dokumenty – lepiej zamknąć to na kłódkę.

♥ Butelka z filtrem – Nie wiem, jak Wy ale ja od 2 lat korzystam z butelek z filtrem i jak dla mnie to na prawdę świetna opcja również do Stanów. Woda z kranu jest tam prawie wszędzie zdatna do picia, ale jednak warto kupić sobie taką butelkę przed wylotem, żeby mieć pewność spożywania dobrej wody. Można też kupić już na miejscu w Wallmarcie i nie robić sobie kłopotu ze zgrzewkami.

♥ Kurtka przeciwdeszczowa – Najlepiej w neutralnych kolorach (czarny, granat, siwy)

♥ Kremy z filtrem – Całe lato potrafiło na prawdę mooocno grzać – opaleniznę mam do dziś.

♥ Czapka z daszkiem / kapelusz + okulary słoneczne – Niektóre kolejki nie są zadaszone a stanie 10 godzin dziennie z twarzą wystawioną na słońce może nie nieść ze sobą najprzyjemniejszych skutków.

♥ Witaminki, magnes, wapno – Praca wiąże się z dużym wysiłkiem, do tego ze względu na nieograniczoną ilość wrażeń każdego dnia, mało się śpi. Dobrze jest się czymś dowitaminizować : )

♥ Adaptery do gniazdek – lepiej kupić w Polsce, b na miejscu są dosyć drogie (ponad 5$/sztuka). Można kupić kilka, albo jeden adapter + przedłużacz na kilka wejść.

♥ Pościel – W większości miejsc w USA lato jest upalne więc kołdra okazuje się zbędna. Ja wzięłam ze sobą poszewkę na kołdrę, cienkie prześcieradło i poduszkę jaśka. Zestaw w zupełności mi wystarczył. Można też kupić na miejscu w Wallmarcie za max. 10$, jednak skoro jest miejsce w walizce to po co wydawać kasę na początek.

♥ Ręcznik do ciała i do twarzy

♥Kosmetyki – mydła, szampony etc. można kupić na miejscu, ale ja wzięłam ze sobą kosmetyki, których używam do twarzy (żel, tonik).

♥ Talerz, miska, plastikowe pudełko, nóż, widelec, łyżka, ulubiony kubek – To wszystko też można kupić, ale po co? Akademiki nie są wyposażone w żadne naczynia, więc trzeba mieć coś swojego. Ja powpychałam w miskę czy kubek skarpetki, tak żeby nie zajmowały zbędnego miejsca w walizce i nie musiałam od pierwszego dnia biegać po sklepach, tylko po to żeby coś zjeść.

♥ Coś na ząb na pierwsze dni – Warto też pomyśleć o jakimś „suchym” prowiancie, który nie popsuje się w trakcie lotu. Jeśli Wasze miejsce pracy nie jest w centrum miasta (a taka opcja należy raczej do rzadkości), wyjazd do supermarketu to kilkugodzinna wycieczka – możliwa do odbycia, ale może niekoniecznie w pierwszy czy drugi dzień (w Sandusky podróż do Wallmartu i z powrotem zajmowała conajmniej 3 godziny). Ja wzięłam ze sobą płatki owsiane, musli, kilka kisieli w proszku, kilka herbat, kawę (w Stanach jest dosyć droga, ok. 7-8$), batoniki energetyczne, dżem i domowy chleb (potem to już tylko amerykański tostowy..). Starczy na pierwsze dni i pozwoli na spokojne adaptowanie się do nowych warunków.

♥ Ubrania? – Bardzo mało ubrań. Całe dnie spędzałam w uniformie a po pracy każdy marzy tylko o kąpieli i zarzuceniu na siebie czegoś lekkiego. Dodatkowo, w Stanach jest wiele marek słabo dostępnych w Polsce, więc galerie kuszą. Lepiej więc wziąć mniej że sobą, a przywieźć więcej nowych rzeczy : )

♥ Walizka czy plecak podróżny? Na podróż po pracy, na 100% polecam plecak! Zawsze mogłam go wziąć na plecy i iść w razie konieczności jakiś kawałek. Z walizką byłoby gorzej. Dlatego, my przed końcem pracy wysłaliśmy nasze walizki z rzeczami niepotrzebnymi w trakcie podróży i nowymi zakupami do Polski a podróżowaliśmy jedynie z plecakami. Jeśli chodzi o wysyłkę to polecam firmę Polonez – 1 na maxa zapakowana walizka to koszt 30/40 dolarów. Do 60 litrowego plecaka spokojnie zmieściły się wszystkie potrzebne rzeczy i było dużo wygodniej, niż z walizką.

♥ Mały, podróżny czajnik – Fajna opcja, dla osób które lubią zjeść coś na ciepło (typu owsianka) albo po prostu zaparzyć herbatę. Czajnik przydał się też w trakcie podróży do zalewania zupek chińskich w parkach narodowych : )

♥ Spray na komary

♥ Mała apteczka i podstawowe leki, których używacie w przypadku choroby w Polsce

♥Worek do prania – pralki są spore, więc robiliśmy prania i suszenia wspólnie. Podzielenie wszystkiego do worków zaoszczędzało sporo czasu.

♥ Śpiwór – Jeśli zamierzacie podróżować po pracy z namiotem, koniecznie pamiętajcie o śpiworze. Ja wzięłam taki mniejszy i przyczepiłam go sobie do dołu plecaka. Nie zajmował nigdzie miejsca, a przydał się wiele razy.

♥ Coś cieplejszego do namiotu – Skoro o namiotach mowa, to noce w parkach narodowych potrafią być koszmarnie zimne! Kiedy na Grand Canyon dotarliśmy w południe, przywitało nas piękne słońce i 30 stopni. Jednak w nocy temperatura spadła do 0, a my telepaliśmy się z zimna. Nie zapomnijcie więc o jakiś dresach, koniecznie z długim rękawem. Ja, mimo że dres miałam, zakładałam na siebie jeszcze kurtkę, dwa kaptury, owijałam się cała śpiworem i nadal nie czułam się za ciepło. Kilka par skarpetek do namiotu też pewnie się przyda : ) Jedynym miejscem, które pozwoliło nam na spanie bez śpiworów i ubrań była Dolina Śmierci.

♥ Szybko schnący ręcznik z mikrofibry – Też do kupienia w Decathol’nie. Dobra opcja do namiotowe noclegi.

♥ Dolary – Ile wziąć? Ile potrzeba? Ja wzięłam ze sobą 400$ w gotówce. Wypłatę zazwyczaj dostaje się po pierwszych dwóch przepracowanych tygodniach, więc teoretycznie tylko na ten czas potrzebujemy coś swojego. Ja jednak te 400$ miałam dużo dłużej, bo w trakcie pracy zwyczajnie wydaje się mało.

→  Konto walutowe – Przed wylotem otworzyłam konto walutowe tak „w razie czego”. Jakby mi jakimś cudem zabrakło gotówki, to rodzice na to konto mogli by mi coś przesłać. W Stanach mi się jednak nie przydało, bo pracodawca założył nam amerykańskie konto, na które dostawaliśmy wypłatę. Jednak teraz dostanę na nie zwrot podatku, więc i tak opłacało się je założyć.

♥ Aparat, karta o dużej pamięci, kamera, wszystko co pozwoli na uwiecznienie chwil – Moim marzeniem było kupienie w Stanach GoPro. Po przepracowanym miesiącu postanowiliśmy kupić sobie to cudeńko. Cały zestaw GoPro Hero 4 Silver z ponad 30 dodatkowymi elementami kosztował nas 500$ (z Bestbuy z przesyłką do CP). Warto porównywać ceny z Bestbuy, Wallmart czy Amazon, żeby znaleźć najbardziej korzystną ofertę.

♥ Pendrive – Jak niestarczy miejsca na urządzeniach powyżej.

♥ Kopie dokumentów „w razie czego” – paszport, umowa o pracę, wiza J-1. Ja przed wyjazdem wszystko zeskanowałam i wrzuciłam sobie na maila.

♥ Dobra książka – Przyda się w leniwych przerwach między pracą a pracą : )

Pakujcie się i odhaczajcie, czy wszystko macie. Jednak pamiętajcie, że wszystko, o czym zapomnicie i tak można kupić na miejscu.

Najważniejsze tego lata są wspaniałe chwile, nowe doświadczenia i wspomnienia, które (jestem pewna!) zostaną z Wami na całe życie! Wszystkim tegorocznym work&travel’erom zazdroszczę z całego serducha! To była najpiękniejsza przygoda mojego życia! Tego samego i Wam życzę!

05.Shawshank&Cleveland.thumb_IMG_6108_1024 2

DCIM100GOPROGOPR0039. Processed with VSCO with t1 preset

Jeśli jeszcze nie jesteście czegoś pewni (odnośnie wyjazdu, pakowania, podróżowania etc.) czy po prostu macie pytania, piszcie! Z radością, pomogę!

Angelika

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

One thought on “O czym nie zapomnieć przed wyjazdem na Work&Travel?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s