Bez mapy po Brugii „Wenecji Północy”

Majówka to zawsze wielka niewiadoma. Zazwyczaj jej nie planuję, jednak kiedy już minie okazuje się, że były to jedne z najlepiej spędzonych dni w roku. Podobnie było i tym razem. Miał być spokojny, tygodniowy wypad do Belgii i Holandii. 7 dni minęło szybciej niż myślałam. Zamieniło się jednak w nieustający ciąg nowych wrażeń. Rozpoczynam cykl opowieści i wskazówek dla wszystkich, którzy tak, jak ja chcą poznać te dwa niewielkie, ale za to jak bardzo wyjątkowe kraje.

Dzisiaj opowiem Wam o Brugii.

Ze względu na ogromną ilość kanałów, nazywana flamandzką Wenecją. Średniowieczny port, o którym na parę wieków zapomniała historia. Odkryta ponownie przez Anglików, odżyła z pełnią dawnych elementów – kanałów, malowniczej architektury i parków. W centum Europejskiej Stolicy Kultury często znajduje się więcej turystów niż samych mieszkańców. Brugia jest stosunkowo mała, a każda uliczka skrywa w sobie mnóstwo tajemnic. Na mapę warto zerknąć jedynie orientacyjne. Całe centrum otoczone jest taką mini-obwodnicą ze ścieżkami pieszymi i drogami dla rowerzystów. Wszystko, co najpiękniejsze znajduje się w środku. Tam po prostu trzeba się zgubić i odkrywać ją po swojemu.

Spacer warto jednak zacząć od głównego punktu miasta – placu Grote Markt, otoczonego jaskrawymi, kolorowymi kamienicami. W północnej części placu znajduje się Belfort van Brugge – średniowieczna wieża i charakterystyczny punkt miasta. Po przebyciu 366 schodów, z samej góry można podziwiać bajeczną panoramę Brugii. Warto pamiętać, że w środowe poranki Grote Markt zamienia się w lokalny rynek, na którym można upolować regionalne pyszności.

5. BrugiaIMG_51205. BrugiaIMG_5127fullsizeoutput_2525fullsizeoutput_253e

Brugia to kamienne, średniowieczne kamienice i bajkowe kanały. W piękny i słoneczny dzień warto zdecydować się na rejs łódką i podziwiać miasto od tej drugiej strony. Przystani, z których wyruszają łódki jest kilka, więc trudno ich nie znaleźć (jedna z nich znajduje się na południe od Grote Markt, na ul. Dijver). Cała wycieczka trwa 30-40 minut i kosztuje 8-10 euro. 

5. BrugiaIMG_51485. BrugiaIMG_51415. BrugiaIMG_51435. BrugiaIMG_51493. GhentIMG_58355. BrugiaIMG_5130

Spacerując bez mapy, natrafiliśmy na cudowne miejsce, które możecie znaleźć jako Godshuis Sint-Jozef & De Meulenaere (Nieuwe Gentweg 8-22). Istna oaza spokoju w środku tętniącego życiem miasta. Mimo, że okolica jest niezwykle głośna i pełna turystów, za zielonymi drzwiami możecie poczuć się jak w innym świecie. Cisza, spokój, pustka. Idealne miejsce na krótką przerwę czy kanapkowy lunch! : )

Te białe domki to nic innego jak przytułki (almshouses), budowane od XIVw. i zamieszkiwane przez seniorów, ale też kobiety i dzieci. Kiedyś, budowane przez bogate rodziny dla samotnych kobiet, które w zamian za mieszkanie, miały modlić się w przyległych świątyniach o dobrobyt i wstęp do nieba dla swoich gospodarzy. Teraz, barwne ogrody, białe fasady i faktyczny, święty spokój czyni te miejsce niezwykle wyjątkowymi i niespotykanymi nigdzie indziej. 

„This is part of the history of Brugge and no visit is complete without passing by the Almshouses” – „God Houses”.

Zwróćcie uwagę na te „almshouses” w swoim spacerze, z pewnością uczynicie go jeszcze ciekawszym:  

  • Godshuis De Vos (Noordstraat 6-14)
  • O.L.Vrouw van Blindekens (Kreupelenstraat 12-16)
  • Van Volden and De Moor (Boeveriestraat 50-76)
  • Het Rooms Convent (Katelijnestraat 9-19).

fullsizeoutput_24e45. BrugiaIMG_51785. BrugiaIMG_51655. BrugiaIMG_5177fullsizeoutput_24e8fullsizeoutput_24ec

Oprócz Grote Markt, placu Burg z najważniejszymi instytucjami rządowymi i Ratuszem oraz słynnego targu rybnego Vismarkt, Brugia to głównie klimatyczne uliczki, urocze knajpki i sklepiki z czekoladkami.

Recepta na Brugię? Pralinka i kawa do dobry start, spacer po starówce, odpoczynek w trakcie rejsu łódką, degustacja piw dla polepszenia nastroju i przejażdżka rowerem wszędzie tam, gdzie nie udało się dotrzeć na pieszo.

Brugia, tak jak i Bruksela, czy też Amsterdam to miasto rowerów. Rowerzyści wypracowali sobie wysoką pozycję i mają niepisane pierwszeństwo, więc rozsądniej rozglądać się na wszystkie strony a rower wypożyczyć po godzinach największych tłumów w mieście. 

5. BrugiaIMG_51575. BrugiaIMG_51585. BrugiaIMG_5160

Mimo, że piwo piję raczej rzadko – być w Brugii (w Belgii!) i nie napić się piwa, to po prostu grzech. Prawie każde belgijskie miasto słynie z własnego piwa a wizyta w belgijskiej hurtowni utwierdziła mnie w przekonaniu, że dla smakoszy Belgia może stać się faktycznym rajem… Bardzo ciekawym miejscem w Brugii jest pub i sklep 2b (Wollestraat 53). Przed wejściem do sklepu znajduje się ściana wstawowa „The BeerWall” z setkami butelek belgijskiego piwa i przypisanych im kufli. W pubie zdecydowaliśmy się na zestawy. Chcieliśmy popróbować różnych smaków, żeby później wiedzieć z czym wrócić do Polski : ) Jak dla mnie, najlepsze okazało się piwo kokosowe, podawane w prawdziwym kokosie – nie wiedziałam, że może tak dobrze smakować! 

5. BrugiaIMG_52055. BrugiaIMG_52065. BrugiaIMG_52135. BrugiaIMG_5209

Nazwa „Brugia” wywodzi się najprawdopodobniej od nazwy „most” ze staroholenderskiego. Mostów jest tu naprawdę całe mnóstwo. Jednak moją uwagę przykuł malutki most św. Bonfacego, znajdujący się na tyłach kościoła Najświętszej Marii Panny (Onze-Lieve-Vrouwekerk).

Miejsce jest urocze i niezwykle fotogeniczne, nie tylko ze względu na most, ale na wszystko, co go otacza. Piękny zielony park, w którym można zatrzymać się i posłuchać ptaków. Łódki pływające po kanałach. I malarz… siedzący za jednym z oknien tej pięknej kamiennicy poniżej. W dzień ciężko o zdjęcia bez nieproszonych aktorów drugoplanowych, dlatego najlepiej wybrać się tam ok. 17/18 i sprawić tą przyjemność samemu sobie.

5. BrugiaIMG_5197

fullsizeoutput_24f4
Znajdź malarza 🙂

5. BrugiaIMG_51995. BrugiaIMG_52245. BrugiaIMG_52315. BrugiaIMG_5226fullsizeoutput_2510fullsizeoutput_24defullsizeoutput_24cffullsizeoutput_24cc

 

W trakcie przygotowania mojej podróży, natrafiłam na ciekawe miejsca, którymi chciałabym się z Wami podzielić: 

IN DEN EENHOORN – miejsce, zawalone książkami z secondhandu od podłogi aż po sufit

OYYA (Kopstraat) – najlepsze gofry. Belgowie jedzą „plain”. Turyści „psują” je ogromną ilością bitej śmietany i owoców. Po której jesteś stronie?

SUITE 17 – serwowane w dzień spaghetti i sałatki zamieniają się w drinki a atmosfera staje się bardziej taneczna

VERO CAFE – miejsce, w którym mama z córką serwują pyszną kawę, herbatę i wegańskie słodkości

JILLES – masz ochotę na burgera? 

CARPE DIEM – flamandzkie wnętrze i pyszne pancakes

CAFE VLISSINGHE – słynne, bo stare – od 500 lat wygląda prawie niezmiennie i serwuje pysze danie

SITE OUD SINT-JAN – słoneczny dzień? dobry nastrój? idealne miejsce na relax

 

Wizyta w Brugii zastępuje przeniesienie się wehikułem czasu do XIXw. Jest magicznie, klimatycznie. Życie płynie powoli, bez pośpiechu. Duża ilość turystów wcale nie przeszkadza a lokalne kawiarnie pozwalają na odpoczynek i skosztowanie regionalnych smakołyków. Idealne miejsce dla zakochanych, spacerowiczów, rowerzystów i tych, którzy po Brukseli chcą zobaczyć nieco inną, powiedziałabym piękniejszą Belgię.

A.

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

4 thoughts on “Bez mapy po Brugii „Wenecji Północy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s