Work&Travel – organizacja, rejestracja, aplikacja

Podróż do Stanów Zjednoczonych była zawsze moim małym, nieuchwytnym marzeniem, o którym, jako dziecko myślałam patrząc w gwiazdy i błagając wszechświat o danie mi takiej szansy… 🙂 W końcu, po 21 latach zmagań – udało się. LECĘ. Zostały mi 43 dni. Niepewności, wątpliwości i ciekawości krążących w głowie,
w trakcie całego procesu organizacji tego wyjazdu było milioooon. Dlatego, postaram podzielić się z Wami swoim póki co niewielkim, ale znaczącym doświadczeniem.

Będzie łatwiej, jeśli zdecydujecie się na ten sam krok. Jeszcze nie wiem, jak będzie, ale jestem pewna, że Work&Travel mogę w 100% polecić. Ekscytacja związana z wyjazdem przeważa nad wszystkimi innymi emocjami dotyczącymi mojego codziennego życia, więc myślę, że to wystarczający dowód na to, że nie ma co się zastanawiać, tylko lecieć!

Od czego zacząć?

1. WYBÓR PROGRAMU

Aktualnie w Polsce możemy wybrać pomiędzy Work&Travel, Camp America i Camp Leaders. Programy lekko różnią się między sobą kwotami, które należy zainwestować przed wyjazdem. Ja zdecydowałam się już na samym początku na opcję W&T. W tym programie musimy wydać trochę więcej pieniędzy na początek, ale jeżeli mamy taką możliwość – warto! W&T ma świetne oferty pracy w ogromnych parkach rozrywki, kurortach, hotelach, restauracjach, czy parkach narodowych! Stawka za godzinę jest dużo wyższa, niż w przypadku dwóch pozostałych programów. Dlatego więcej zainwestujesz na starcie, ale w trakcie pracy, szybciej „zwrócą Ci się” wydane pieniądze. Nie ma też możliwości, że wyląduje się na żeńskim campie oddalonym od świata o kilkadziesiąt kilometrów, a na miejscu połączenie z wifi będzie nikłe. Ja od samego początku byłam zdecydowana na W&T, tak wybrałam i nie żałuję.

2. WYBÓR BIURA

To właściwie najważniejsza kwestia. Od tego jakie biuro wybierzesz, będzie zależało jak przejdziesz przez cały proces aplikacji i organizacji wyjazdu. Najlepszą opcją skonfrontowania ze sobą różnych biur są inni ludzie, którzy już skorzystali z wyjazdu. Moja koleżanka poleciła mi „The Best Way” (http://www.tbw.pl) mieszczące się z Poznaniu. Ogromnym plusem jest duża mobilność organizacji wyjazdu. Ani razu nie było potrzeby, bym stawiała się osobiście u nich. Biorąc pod uwagę, że studiuję w Krakowie, bardzo ułatwiło mi to życie. Wszelkie dokumenty czy formalności były załatwiane drogą mejlową lub pocztową. Według mnie, biuro spisało się świetnie. Odpowiedź na każde zapytanie pojawiała się u mnie w mgnieniu oka. W przypadku wypełnienia lub dostarczenia dla nich pewnych dokumentów, zawsze podawany był deadline, który ułatwiał rozplanowanie obowiązków.

Alternatywną opcją jest biuro „GoGlobal”, o którym też słyszałam dobre opinie, ale nie miałam szansy przekonać się osobiście.

3. FUNDACJA

Tutaj nie mamy już wyboru. „The Best Way”jest polskim przedstawicielem renomowanej Fundacji CIEE (www.ciee.org), która czuwa nad prawidłowym przebiegiem programu, zapewnia nam wsparcie podczas pobytu w USA i pomoc w nagłych wypadkach. Pracowników CIEE miałam możliwość poznać na targach pracy w Warszawie, gdzie podpisywałam umowę z pracodawcą, ale o tym później. Fundacja ma również za zadanie zorganizowanie internetowego szkolenia informacyjnego tzw. Orientation. Celem jest zapoznanie się z amerykańskimi realiami i poinformowanie o wszelkich formalnościach, jakich należy dopełnić po przylocie do USA. W ramach jakichkolwiek problemów podczas wyjazdu, CIEE jest naszą pierwszą deską ratunku. Na podany przez nich numer, można dzwonić w razie jakichkolwiek wątpliwości, kłopotów z pracodawcą, chęcią znalezienia drugiej pracy czy problemów zdrowotnych. CIEE – anioł stróż podczas wyjazdu! 🙂 

4. OPCJA SELF / FULL 

Biuro zawsze daje 2 możliwości: albo w pełni korzystamy z ich pomocy, ich ofert pracy, ich pośrednictwa w kontakcie z pracodawcą, albo robimy to sami.

Wybierając opcję SELF poszukujemy samodzielnie ofert pracy, wykorzystując własne kontakty, znajomych albo korzystając z internetu. Bardzo pomocne są osoby, które uczestniczyły w programie w latach poprzednich, gdyż posiadają one kontakty do pracodawców chętnych zatrudnić studentów. Ważne jest, aby oferta była sporządzona w formie pisemnej na odpowiednim formularzu, który otrzymujemy z „The Best Way” oraz spełniała wymogi Departamentu Stanu USA. Podpisaną ofertę, biuro wysyła do weryfikacji do Fundacji CIEE, oni kontaktują się z naszym pracodawcą oraz sprawdzają wszelkie dane. Po otrzymaniu akceptacji oferty, biuro uruchamia procedurę wizową.

Popularne linki, gdzie ogłaszają się amerykańscy pracodawcy:

Wybierając opcję FULL, ofertę pracy zapewnia Fundacja CIEE, która współpracuje z wieloma sprawdzonymi i renomowanymi pracodawcami.

5. PROCEDURA APLIKACYJNA

Jeśli zdecydujemy się już na biuro, z jakiego chcemy skorzystać, nie pozostaje nic innego niż wypełnienie łatwego i przyjemnego Registration Form. Po tym, pracownik biura przeprowadzi z nami telefoniczną rozmowę, sprawdzającą poziom języka angielskiego. Nie ma się co obawiać. Pytania dotyczą zainteresowań, planów na wyjazd i preferencji dotyczących miejsca pracy.

Kolejnym krokiem jest podpisanie umowy z biurem i wpłacenie opłaty organizacyjnej. Zasada jest taka – im wcześniej zdecydujesz się na wyjazd, tym mniej zapłacisz. Kwota wacha się między 500zł. a październiku a 750zł. w grudniu. Są też rabaty dla grup znajomych, dlatego zawsze warto skontaktować się z kimś znajomym, albo znaleźć „znajomego” na facebook’wych forach – do zaoszczędzenia nawet 100zł. Warto zwracać uwagę na takie szczegóły już od samego początku, bo im mniejsza będzie kwota, którą zainwestujemy, tym szybciej nam się „zwróci”, a że diabeł tkwi w szczegółach, to nawet 100zł. ma znaczenie 🙂

W ciągu kilku kolejnych miesięcy, dostajemy sukcesywnie listę dokumentów, wymaganych do wzięcia udziału w programie. Musimy na przykład uzupełnić swoje CV, logując się na stronę fundacji CIEE. Resume jest bardzo ważne, bo stanowi pierwszy kontakt z pracodawcą. Na zamieszczone tam pytania, warto odpowiadać jak najbardziej kolorowo, tak aby zaciekawić pracodawcę już na początku. Mój deadline na wypełnienie tej aplikacji był do 31.12.2015r.

Następnie przychodzi pora na najważniejszą i najdłuższą aplikację CIEE. Oprócz formalnych kwestii, pytania dotyczą naszych nadziei związanych z wyjazdem, określenia dlaczego podjęliśmy decyzję, aby jechać na ten program, co chcemy z niego wyciągnąć i czego chcemy doświadczyć. Termin na wypełnienie tego dokumentu miałam do końca stycznia 2016r.

Myślę, że to najważniejsze dokumenty. Oprócz tego należy mieć też potwierdzenie o statusie studenta, skany paszportów itd. O wszystkim jesteśmy informowani na bieżąco.

6. WYBÓR OFERTY PRACY

I nadchodzi ten ekscytujący moment, kiedy w końcu zdecydujemy, gdzie się wybierzemy! Oferty pracy zaczynają pojawiać się na stronie biura w trakcie załatwiania kwestii formalnych, które opisałam w punkcie wyżej – mniej więcej w listopadzie.

Oferty przydzielane są według reguły „kto pierwszy, ten lepszy” dlatego warto dobrze się przygotować. Na stronie The Best Way (myślę, że inne biura mają podobnie), póki nie pojawią się nowe oferty pracy, widnieją miejsca, do których można było wyjechać rok wcześniej (http://www.tbw.pl/p/w-t-usa-oferty/). Można zapoznać się z możliwymi destynacjami, terminami wjazdów, opisami stanowisk, wypłatami, warunkami mieszkaniowymi. Jeśli mamy znajomych, którzy niedawno wrócili z programu, tym lepiej! Najprawdopodobniej, oferty z poprzedniego roku powtórzą się w roku aktualnym, dlatego świetnie jest zdecydować się na konkretne miejsce już wcześniej, a później tylko utwierdzić się w swojej decyzji.

Ja byłam zachwycona możliwością wyjazdu do słonecznej Kalifornii i pracą w parku rozrywki, mieszczącym się na plaży, tuż przy oceanie. Niestety kilka miejsc, którymi dysponowała ta lokalizacja, szybko się rozeszło i nie zdążyłam. Warto jest więc być super czujnym! W zamian za to, wybrałam jeden z największych na świecie, park rozrywki Cedar Point, znajdujący się w Sandusky, w stanie Ohio. Głównie zwracałam uwagę na ilość godzin, które pracodawca umożliwia nam do przepracowania. Im więcej, tym lepiej 🙂 Cedar Point gwarantuje 30-45 godzin/tygodniowo, na papierze. W rzeczywistości możliwe są dodatkowe godziny, które płatne są tyle samo. Lokalizacja też jest świetna. W trakcie pracy można zwiedzić miasta na wschodnim wybrzeżu i okolice Wielkich Jezior 🙂

thrillrides_windseeker_JAS_7320
Mój Cedar Point, OHIO – 17 ogromnych rollercoasterów, świetna zabawa gwarantowana 🙂

Więc, im szybciej się zdecydujesz, tym lepiej dla Ciebie. Ogromne parki, czy kurorty mają więcej miejsc dla pracowników, więc nie rozchodzą się one w mega szybkim tempie. Jednak prawdziwe perełki, z ograniczoną ilością miejsc, są dostępne krótko, więc nie czekajcie, rezerwujcie! 🙂

7. TARGI PRACY – WARSZAWA / POZNAŃ 

W marcu odbywają się targi pracy. To, czy spotkamy się z pracodawcą w Poznaniu, czy Warszawie leży w kwestii biura. Dostajemy informację na jakieś 2 tygodnie przed targami. Na miejscu poznajemy pracowników CIEE, którzy po krótce opowiadają o zakresie swoich obowiązków i przysługujących nam prawach podczas wyjazdu. Następnie grupy odbywają spotkania z przedstawicielami swoich pracodawców. Jason, reprezentujący Cedar Point, idealnie przedstawił wszystkie stanowiska pracy, które możemy podjąć, decydując się na wyjazd do Ohio. Opowiadał o życiu poza pracą, organizowanych dla pracowników wyjazdach (których lista chyba nie miała końca!), imprezach, świętach, funkcjonowaniu parku.

Stanowiska dostępne w Cedar Point możecie przejrzeć tutaj : http://dynamichire.ciee.org/EmployerJobs.aspx?roadShow=1243&agent=395&event=30293894&employer=63320 a pozycje dostępne w innych miejscach znajdziecie w linkach podanych przy ofertach pracy poszczególnych kurortów/ hoteli/ restauracji/ parków etc. (link wyżej).

Ostatnim elementem targów jest rozmowa z przedstawicielem pracodawcy. Odbywa się ona w 4/5 osobowych grupach. Każdy dostaje jakieś pytanie. Chwilę mówi na ten temat. Ja opisywałam najdziwniejsze jedzenie, jakie w życiu jadłam. Później należy zdecydować się na stanowisko pracy. W większości przypadków (99,99%), pracodawca daje nam to, co chcemy.

Na nasze CV dostajemy naklejkę, potwierdzającą, że wszystko się udało i … koniec. Praca zdobyta. Uśmiech amerykański. Szczęście niezmierne.

8. OPŁATY DLA BIURA

Pierwszą opłatą jest wyżej wspomniana opłata organizacyjna, 500 – 750zł, wpłacana w momencie rejestracji na Program na stronie internetowej.

Niedługo po tym, mniej więcej w listopadzie, płaciłam I ratę w wysokości 200$ w złotówkach.

II ratę wpłaciłam dopiero po targach pracy, czyli po ostatecznym podpisaniu umowy z pracodawcą. Wcześniej wybrałam opcję FULL, więc wpłaciłam 780$. Jeśli wybrałabym SELF, musiałabym czekać na zatwierdzenie mojej oferty przez CIEE i później dopłacić jedynie 250$. 

Różnica jest duża, dlatego jeśli mamy jakieś kontakty z ciekawymi miejscami pracy w USA, warto próbować słać do nich maile i ubiegać się o wakacyjną pracę. Dużym ułatwieniem jest skorzystanie z kontaktów znajomych, którzy mają konkrente dane pracodawców. Opcja SELF w tym wypadku, nie może się nie udać.

9. BILETY LOTNICZE

Poinformowana kiedyś, że najlepiej loty do Stanów załatwiać między styczniem a marcem, spędziłam 3 miesiące, odświeżając porównywarki lotów. Na nic się to nie zdało, ponieważ ceny z tym okresie były dosyć wysokie i szczerze mówiąc, bałam się że będę musiała wydać na bilety ponad 3.000zł. Wtedy kwoty nie schodziły niżej. Bliżej kwietnia, zaczęły pojawiać się dobre oferty, z dobrymi cenami. Warto więc trochę poczekać i nie wariować przy odświeżaniu 🙂 Bilety udało mi się kupić za niecałe 2.300 zł. Wylatuję 24.06. z Warszawy, a po przesiadce w Berlinie, ląduję w Chicago. Wracając, wylatuję 29.09. z Nowego Jorku, również zatrzymując się w Berlinie, wysiadam w Warszawie. Skorzystałam z lini AirBerlin. Wiem, że LOT oferuje bezpośrednie loty do Chicago. Linie warte zaufania to też na pewno DELTA, American Airlines, British Airways, Iberia czy Lufthansa. Tanie loty, oferowane przez ukraińskie linie, raczej bym odpuściła.

Generalnie, z lotami nie ma co panikować. Początkowo miałam wrażenie, że niczego ciekawego nie znajdę, po czym zaczęły spływać do mnie dobre oferty. Trzeba być cierpliwym i czekać na odpowiedni czas. Kwiecień, to według mnie, optymalny czas na rezerwację wakacyjnych lotów.

10. WIZOWANIE

Kolejny ekscytujący proces! Po wypełnieniu wniosku wizowego J-1, musiałam wysłać go razem z paszportem i specjalnym zdjęciem do The Best Way (warto ubezpieczyć przesyłkę). Data rozmowy zostaje wyznaczona odgórnie i w ten dzień należy stawić się albo w Ambasadzie w Warszawie, albo w Konsulacie w Krakowie (w zależności od miejsca, w którym studiujemy). Opłata za wizę kosztuje 160$.

Spotkanie wizowe jest miłe i przyjemne. Po odczekaniu w kolejce, można w końcu dostać się do środka budynku. Nie wolno wnosić na teren Konsulatu żadnych toreb/ plecaków/ urządzeń elektronicznych. Jedynie telefon, można pozostawić w depozycie.

IMG_3271.jpg

Po przejściu przez bramkę (jak na lotnisku), czekamy w kolejce do recepcji, gdzie złożymy swoje odciski palców i dostaniemy William Wilberforce Act – dokument, zawierający nasze prawa i obowiązki w trakcie przebywania na Programie. Kolejna kolejka ustawia się do okienek, gdzie odbywamy krótką rozmowę z przedstawicielami Konsulatu. Mnie, przemiły starszy pan zapytał jedynie o rok studiów. Wyraził zazdrość związaną z moim wyjazdem i stwierdził, że też chciałby przeżyć taką przygodę. Zapytał czy znam swoje prawa. Po kiwnięciu głową, usłyszałam „Your visa is approved” i koniec. Wszystko załatwione, można lecieć! Możemy być też zapytani o plany po powrocie ze Stanów, perspektywę podróżowania po USA, zawody rodziców, kierunki studiów etc.

I jak? Tak to wszystko wygląda 🙂  Teraz nadszedł czas na robienie list „Nie zapomnij o…”, planowanie podróży po ukończeniu pracy, dopinanie kwestii organizacyjnych. Cała procedura na prawdę nie jest trudna. Deadline’y pomagają w organizacji całego wyjazdu, a biuro czuwa nad tym, żeby nic nie zostało pominięte. Ja zdecydowałam się na pracę od końca czerwca, do początku września.

Później zostaną mi 3 piękne tygodnie na odbycie podróży moich marzeń. A jaka ona będzie? Tutaj się o tym przekonacie 🙂 

Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące którejkolwiek z poruszonych albo i nie kwestii, śmiało zachęcam do kontaktu ze mną 🙂

A.

Opublikował/a

optymistyczna studentka psychologii stosowanej i j. chińskiego. marzycielka. wieczna podróżniczka. kochająca fotografię, dobre jedzenie, piękne miasta, wciągające książki, ciekawych ludzi, magiczne chwile. nielubiąca się nudzić, wdzięczna, pozytywnie nastawiona do świata.

7 thoughts on “Work&Travel – organizacja, rejestracja, aplikacja

  1. Ale super, gratulacje! Podziwiam, że to wszystko ogarnęłaś i spełniasz swoje marzenia! Inspirujesz! A ten blog to nieziemskie miejsce. Uważaj tam na siebie! Jedziesz całkiem sama? 🙂

    Polubienie

  2. Ja myślałam o programie Camp America za rok albo dwa, ale tym wpisem przekonałaś mnie do W&T, choć ilość spraw, które musisz załatwić na własną rękę, jest trochę przerażające. Mimo to, jeśli za rok lub dwa zdecyduje się na wyjazd do Ameryki to prawdopodobnie na ten program co Ty. Czekam na Twoją opinię po powrocie!

    Polubienie

    1. Przed decyzją na program robiłam duży research i W&T jest na prawdę najlepszą opcją, bo miejsca pracy są mega różne, w dobrych lokalizacjach i na wysokim poziomie + zarobki są dużo wyższe! A jeśli chodzi o kwestie, które trzeba załatwić to biuro zawsze jest chętne do pomocy i nawet znalezienie lotu można im zlecić. Także na prawdę nie masz się co bać 🙂 proces jest przyjemny i bezproblemowy 🙂

      Polubienie

  3. Sama się ekscytuję, czytając o kolejnych krokach, które podejmowałaś. Coraz bardziej utwierdzam się w tej decyzji i śmigam tam już za rok! Będę Cię bacznie obserwować :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s